Jakub Balcewicz urodzony 02.10.2018

Jesteśmy rodzicami Kubusia. Nasz synek ma 19 miesięcy i dzielnie walczy z nowotworem złośliwym – wyściółczak anaplastyczny III stopnia. Pod koniec grudnia zauważyliśmy, że Kubuś coraz częściej odgina ciałko do tyłu i jest bardziej senny. Dostaliśmy się do neurologa dziecięcego, a ten skierował Nas do szpitala Zdroje w Szczecinie. Pierwszy bolesny cios jaki odczuliśmy jako rodzice to rozmowa z lekarzem po zrobionym rezonansie, okazało się że w główce naszego dziecka znajduje się rozległy guz, przy pniu mózgu… Już tego samego dnia po przekierowaniu Kubusia na neurochirurgię miał nastąpić nokaut. Neurochirurdzy stwierdzili, że za kilka dni odbędzie się operacja ratująca życie naszego synka i musimy być przygotowani na to, że jest ogromne ryzyko śmierci lub ciężkiej niepełnosprawności. Tak naprawdę nie dawali mu szans, te kilka dni to był płacz, którego nie da się powstrzymać i niedowierzanie. Całe szczęście operacja okazała się wielkim sukcesem, wycięli 90% guza! Co prawda Kubuś spędził 3 tygodnie na oddziale intensywnej terapii, miał problemy z oddychaniem i zaburzenia połykania, ale pewnego dnia nagle zaczął oddychać bez pomocy respiratora i jeść samodzielnie. Tak zaczęliśmy leczenie onkologiczne – chemioterapię. Po następnych rezonansach okazało się, że są przerzuty na kręgosłupie, ale guz w główce na razie nie rośnie. Wiemy, że chemioterapia nie pomoże i w każdej chwili może przestać hamować rozwój guza, dlatego jedyna szansa na ocalenie Kubusia to operacja. Operacja, której nie podejmie się już nikt w Polsce. Z tego powodu zbieramy pieniążki na operacje w Niemczech, im szybciej zdobędziemy pieniądze, tym szybciej otrzymamy termin i pojedziemy po dalsze życie Kubusia. Bardzo prosimy o pomoc, każda złotówka ma duże znaczenie. Bardzo kochamy synka, jest dla nas wszystkim.

Rodzice

Cel zbiórki: operacja guza mózgu w klinice w Tubingen – koszt 69625 euro

    To zrobiliśmy