Michalina Bocer urodzona 10.03.2020

Gdy okazało się, że pod moim sercem pojawiła się maleńka istota, byliśmy bezgranicznie szczęśliwi, ale obok tego szczęścia był też lęk. Zanim doczekaliśmy się Misi, przeżyliśmy dwa dramaty. Straciliśmy dwoje dzieci, zanim zdążyliśmy je w ogóle poznać… Tak bardzo wierzyliśmy, że tym razem się uda, że wyczerpaliśmy limit nieszczęść. Niestety jak się okazało – po drugich badaniach prenatalnych, lekarz prowadzący zauważył pewną nieprawidłowość w budowie serca. Ze spokojem oświadczył nam, że Michalina rozwija się prawidłowo. Jednak, aby wykluczyć zagrożenie trzeba konsultacji z kardiologiem prenatalnym. W tym momencie nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy z powagi sytuacji. W sercach tliła się nadzieja, że diagnoza okaże się fałszywa. Niestety tak nie było… 7.11.2019 – HLHS diagnoza postawiona – niedorozwój lewej komory serca, hipoplazja zastawki aortalnej i militarnej… Łzy same cisnęły się do oczu. Z każdym dniem coraz bardziej zagłębialiśmy się w to, co będzie musiała przechodzić nasza córka tuż po narodzinach… Trzyetapowa operacja, komplikacje okołooperacyjne a być może coś, czego byśmy nie chcieli a z czym musimy się liczyć – śmierć… Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego? W szybkim czasie nawiązaliśmy kontakt z wieloma rodzicami dzieci, z wrodzonymi wadami serca. Wokół tego, słyszeliśmy jedno nazwisko prof. Edward Malec. Najlepszy specjalista od małych serduszek. Nie zważając na nic, podjęliśmy próby kontaktu z profesorem. I udało się! Dość szybko odbyliśmy konsultacje w Krakowie, po których podjęliśmy decyzję, że zrobimy wszystko, by nasza córka urodziła się i została zoperowana w Munster. Przeszliśmy wskazane badania genetyczne i echo serca płodu w ICZMP w Łodzi. Zajęła się nami inna równie wspaniała, ciepła, pełna zaangażowania i wiedzy Pani prof. Maria Respondek-Liberska. Wówczas okazało się, że lewej komory nie ma w ogóle a szczęście na przeżycie Michalinki, zależy od sprawności dłoni i wiedzy najlepszych specjalistów za granicą naszego kraju. 18 marca 2020 nasza córeczka przeszła swoją pierwszą operację metodą Norwooda – była to operacja ratująca życie. Mogliśmy wrócić do domu, gdzie czekały na nas dwie starsze siostry Michalinki. Wiedzieliśmy jednak, że to dopiero początek… Przed nami jeszcze dwie operację serca, które pozwolą naszemu dziecku dożyć dorosłości i zapewnić jej szczęśliwe dzieciństwo. Każda z nich jest bardzo droga… Prof. Malec, który operował Misię w Munster, to najlepszy specjalista od dziecięcych serduszek. Tak bardzo byśmy chcieli tam wrócić, bo wiemy, że dla Michalinki to być albo nie być. Nie przeżylibyśmy kolejnej straty, nasze dzieci to nasz cały świat… Pomóżcie nam uratować połówkę serca, która poza brzuszkiem mamusi stała się bezradna, słabiuteńka i krucha…

Rodzice

Cel zbiórki: operacja serca koszt 38 400 euro

    To zrobiliśmy